25.12.2015
Święta inne niż zawsze.
Dziś jest I dzień Świąt Bożego Narodzenia, w sumie za chwilę zacznie się II - jest godzina 23:55.
Jestem najedzona jak w każde Święta, a wręcz przejedzona.. Mój brzuch wygląda jak kulka,a to nie jest dobry znak ;c może ciąża ?! oby nie ;) Nie teraz. Każdy sobie odpuszcza dietki, ćwiczenia, postanowienia w ten magiczny czas, czy to dobrze tak najeść się jak '' świnia'' ? Potem narzekać jak to się przejadłam/łem. Dobra, głupie pytanie xD sama się przejadłam i mnie bolał brzusio w Wigilię ale nie o tym chcę napisać.
Moje przemyślenia są pokręcone, a moje Święta były w tym roku smutne. Jeszcze nigdy, NIGDY nie płakałam w Święta... tak nie powinno być ale no takie jest życie, które wcale nie jest łatwe.
Wigilia:
;C.Wiesio - pierwszy smutek ogarnął moje serduszko... Dziadziuś udaje, że sobie świetnie daje rade bez babci, która pracuje w Niemczech i nie mogła wrócić do domu na Święta :C, że potrafi siedzieć sam w domu w ten dzień, że jest wszystko okej... Tak naprawdę nie, NIE JEST OK. Udaje twardziela, no właśnie udaje.
Zaniosłam mu jedzenie, żeby choć minimalnie poczuł Święta - przytuliłam go bardzo mocno, aż bał się że go uduszę taka ze mnie siłaczka ! hoho! w tamtym momencie poczułam, że jego serce z kamienia się rozwaliło. Odwrócił się, nie spojrzał mi w oczy i poszedł do mieszkania.
Kolacja wigilijna gdzie indziej, dalej, bardziej dziwnie niż zawsze,a wszystko dlatego że moja prababcia złamała sobie około 3 tygodnie przed Świętami nogę w udzie i miała operację -amputowanego palca. Ta sytuacja wszystko zmieniła, zmieniła moje pierwsze Święta, które czułam, naprawdę je pierwszy raz czułam od nie pamiętam jak dawna. Prawdopodobnie przez to, że wyjechałam na studia, inne otoczenie, samotność, tęsknota za rodziną, za wspólnymi chwilami... Dziś gdy to wszystko przeżyłam, nie jestem szczęśliwa.. ani trochę. Atmosfera nie była przyjemna...babcia nie stoi już sama... bez pomocy 'chodzika' nie poruszałaby się wcale, nie jest już taka ruchliwa, nie przygotowała potraw ( choć dopilnowała aby były takie jak ona przyrządza :) ), była smutna podczas składania życzeń, płakała...nie tylko ona.
I dzień Świąt Bożego Narodzenia:
Całą rodzinką zaczęliśmy sobie robić zdjęcia z prababcią przy choince ' na pamiątkę '. Ta chwila przypominała bardziej ostatnie zdjęcia z nią.. sama powiedziała ' będzie na pamiątkę jak umrę'. Tak bardzo mi smutno, tak bardzo nie umiem powstrzymać łez, tak bardzo jestem słaba... Nie powinnam... Najbardziej mnie zabolało, jak ŻEGNAŁA SIĘ, tak bardzo chciała ze wszystkimi, tak jakby jej miało zabraknąć... jakby to czuła.
Boje się. Boje się śmierci. Boje się że stracę osoby, które kocham, Boje się, że zostanę skrzywdzona. Boje się życia, które jest zagadką...
Marysia i Natalisia
N.
N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz